MUZEUM HALINY POŚWIATOWSKIEJ W CZĘSTOCHOWIE

Halina Poświatowska Muzeum - historia Zbiory Zaproszenie
 

Halina Poświatowska - Biografia
 


Zegar życia Haliny Poświatowskiej



      Ocalenie od zapomnienia tej, która tak wcześnie od nas odeszła, ale zapisała się bardzo znacznie liczbą swoich utworów oraz oryginalnością tematu i treści, jest obowiązkiem Polaków, a w szczególności częstochowian.
      Halina POŚWIATOWSKA urodziła się 9 maja 1935 r. w Częstochowie, w rodzinie Państwa Stanisławy i Feliksa MYGÓW i została ochrzczona w kościele św. Barbary.
      W tym mieście spędziła swoje dzieciństwo i wczesne młodzieńcze lata. Niestety, tu też nabawiła się, w czasie II wojny światowej, anginy, a w jej konsekwencji wady serca. Piękny, dla każdego człowieka, najwcześniejszy okres życia spędziła w domu. Choroba uniemożliwiła jej normalne egzystowanie. To skłoniło poetkę do uczenia się i pisania w łóżku.





Świadectwo chrztu
koniugacja

ja minę
ty miniesz
on minie
mijamy
mijajmy
woda liście umyła olszynie

nad wodą
olszyna
czerwona
zmarzła moknie
mijam
mijasz
mija
a zawsze tak samotnie

minąłeś
minęłam
już nas nie ma
a ten szum wyżej
to wiatr
on tak będzie jeszcze wieczność wiał
      W rocznicę śmierci, 11 października 1996 r., Publicznej Szkole Podstawowej nr 8 w Częstochowie nadano imię poetki i otwarto Muzeum Haliny POŚWIATOWSKIEJ. W dwóch salach mieszczących się w budynku Szkoły przy ulicy Szczytowej 28/30 znajdują się eksponaty o dużej wartości muzealnej. Można tu zobaczyć autentyczne przedmioty i rzeczy osobiste poetki (fotel, maszynę do pisania, ulubione płyty, słownik angielsko-polski, zielnik wykonany przez Haśkę i Panią Stanisławę Mygową), które Szkoła otrzymała od brata, Zbigniewa Mygi, mieszkającego w Częstochowie. Na ścianach wiszą fotografie Poetki z przyjaciółmi i zdjęcia rodzinne.
      Jako kilkunastoletnia dziewczyna doświadcza wiele. W latach 1948-51 z przerwami uczy się w gimnazjum "Nauka i Praca" i w Liceum im. J. Słowackiego w Częstochowie. Niesystematyczność uczęszczania na zajęcia szkolne spowodowana jest pobytem w szpitalach i sanatoriach. Halina zdaje maturę jako eksternistka w 1955 r.
      W 1953 r. w Kudowie poznaje Adolfa Ryszarda POŚWIATOWSKIEGO, studenta Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi, również chorego, jak ona, na serce. Już w następnym roku zawierają związek małżeński w Kościele św. Jakuba w Częstochowie. Świadkiem ich ślubu jest Pani Aniela Toboła.
      Na biurku w Muzeum znajduje się oryginalna fotografia Poetki z mężem i kuzynką, Panią Anielą Tobołą. Zdjęcie zostało wykonane w ogrodzie, przed rodzinnym domem państwa Mygów przy ul. Jasnogórskiej.
przychodzi do mojego domu
jak zmarznięty bocian
pytam - poezjo co ci

a ona mówi
że już jest oswojona
i że prosi o kroplę mleka

i nie karmię jej
nigdy nie karmię do syta
i skrzydłom nie wierzę opuszczonym
      Profesor Julian ALEKSANDROWICZ, lekarz i wielki przyjaciel Haśki, zauważył jej zainteresowanie poezją Wisławy SZYMBORSKIEJ (w sali Muzeum znajduje się króciutki list Noblistki, mówiący o znajomości z patronką szkoły i wspominający Ją jako wspaniałą Osobę) i wpadł na pomysł szczególnego sposobu leczenia - przeciwstawienie myślenia o śmierci, myśleniu o tworzeniu. POŚWIATOWSKA zaczęła pisać poezję "wysokich lotów". Choroba "pomogła" Jej w tym. Poezja tak doskonała powstała właśnie (chyba można tak powiedzieć) dzięki myśli o chorobie, o umieraniu, ale także o życiu i miłości. Wówczas rodzą się wiersze, które wejdą do tomiku pt. "Hymn bałwochwalczy", wydanego w Wydawnictwie Literackim w Krakowie dopiero wtedy, gdy POŚWIATOWSKA będzie za oceanem, tzn. w 1958 r.
      Wcześniej, tuż po śmierci męża debiutuje utworami "Szczęście" i "Człowiek z Annapurny" w Gazecie Częstochowskiej, której redaktorem był wówczas Tadeusz GIERYMSKI. Po latach napisał o poetce artykuły do częstochowskiego pisma oraz wiersz jej poświęcony. Dokumenty tego faktu znajdują się w gablotach w części wystawowej Muzeum.







tak wiele serc ku tobie biegnie
że mógłbyś być
i najszczodrzej
słońcem pozłocić moją nędzę
spójrz - znowu się do ciebie modlę
o tkliwość

potężny
kto jeszcze tak w ciebie uwierzy
komu jeszcze będziesz tak potrzebny
jak mnie

najuboższy
odarty ze świetności jak styczniowe drzewo
płonący ze wstydu
w brunatnym ciele pnia
wysłuchaj
proszę o tkliwość

spuść na mnie łask krople słone
ręce rozrzutne
i ciepło warg
      Po śmierci męża zdrowie Haliny coraz bardziej podupada. Profesor ALEKSANDROWICZ zdając sobie doskonale z tego sprawę, że nie przeżyje ona długo swego męża, czyni starania o przeprowadzenie operacji w Stanach Zjednoczonych, bo tylko to może Ją uratować. Zwraca się do Polonii Amerykańskiej o ratowanie życia tej wrażliwej i genialnej dziewczyny. Zabiegi przynoszą pozytywny skutek. Haśka zostaje sprowadzona do Kliniki Kardiologicznej w Filadelfii. Jej chęć życia jest tak wielka, że mimo "nie (...) najmocniejszych nerwów", jak pisze w liście do Ireneusza MORAWSKIEGO, adresata jedynego dłuższego prozaicznego utworu: "Opowieść dla przyjaciela", "umiem ładnie czekać". Fizyczna walka ze śmiercią znajduje odbicie w wierszach (np. "Zawsze kiedy chcę żyć, krzyczę ...").
      Okres amerykański zaznacza się w Muzeum kilkoma eksponatami. Są tu:
- obraz wykonany techniką kolażu, ofiarowany przez przyjaciółkę, Caroline Karpiński, historyka sztuki - kustosza Metropolitan Muzeum w Nowym Jorku
- unikalna fotografia Haliny zrobiona przez Jerzego Kosińskiego w Central Park w Nowym Jorku, dotąd nigdzie nie publikowana - również dar C. Karpiński
- kasetowe nagranie głosu poetki - dar Ireneusza Morawskiego
- tomik pierwszego wydania "Hymnu bałwochwalczego" ofiarowany przez Poświatowską kuzynowi z Ameryki - Jerzemu Bigosińskiemu, który przekazał go Muzeum za pośrednictwem Barbary Płaczkowskiej.









zawsze kiedy chcę żyć krzyczę
gdy życie odchodzi ode mnie
przywieram do niego
mówię - życie
nie chodź jeszcze

jego ciepła ręka w mojej ręce
moje usta przy jego uchu
szepczę

życie
- jak gdyby życie było kochankiem
który chce odejść -

wieszam mu się na szyi
krzyczę

umrę jeśli odejdziesz


Maszyna do pisania Poetki




Fotel Poetki



      Wygrywa walkę ze śmiercią. Zaczyna nadrabiać stracony czas. Żyje zbyt szybko, co ma ogromny wpływ i pozostawia skazy na zdrowiu. Ale nie myśli o tym, że to Jej zaszkodzi. Pozostaje w Stanach, by się kształcić. Znana już, jak czytamy we fragmentach listu Jerzego BIGOSIŃSKIEGO, w najlepszym w USA College'u, do którego starała się dostać i uzyskać stypendium, podejmuje studia i kończy je w przyspieszonym tempie. Otrzymuje dyplom.


Dyplom ukończenia przez Poświatowską Smith College



      Tęsknota za krajem i bliskimi nie pozwala jej na kontynuowanie studiów w Ameryce. Chce podjąć naukę w Krakowie. Wraca do kraju i po dwóch latach pracy uzyskuje dyplom magistra filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Otrzymuje pracę w Katedrze Filozofii Przyrody UJ i dzieli się swoją wiedzą ze studentami.


Dyplom ukończenia studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim



      Choć nie czuje się najlepiej, chce poznać w swym życiu jak najwięcej świata. Uzyskuje stypendium w Paryżu. Stamtąd przesyła kartki bratu Zbigniewowi (widokówka z Francji i druga z Jugosławii - obie adresowane do Pana Zbigniewa MYGI, znajdują się w pokoju poświęconym Patronce Szkoły).


Widokówka z Jugosławii i kartka z Francji







      Wrażliwa na sztukę odwiedza muzea Nowego Jorku, Paryża, ogląda dzieła malarskie, rzeźbiarskie i tworzy wiersze inspirowane nimi; słucha muzyki klasycznej.
      W zbiorach znajduje się reprodukcja jej ulubionego obrazu "Boćki" oraz kopia obrazu F. Legera wykonana przez męża Poetki.
      Przeznaczenia nie da się przechytrzyć ani uniknąć. Chore serce daje powtórnie znać o sobie. Wzmożona praca nie pomaga utrzymaniu się w dobrej kondycji. Ale i to nie jest w stanie odwieść Poetki od Pisania... Tworzy...
      Rękopisy wierszy (kserokopie) znajdują się na biurku i w gablotach szkolnego Muzeum.
      Jej widzenie świata jest zupełnie odmienne niż człowieka zdrowego. Ból, lęki, smutki nie będące obcymi autorce "Ody do rąk" znajdują wyraz w poezji. Motywy ptaka i serca pojawiają się wielokrotnie w Jej twórczości jako symbole niepokojów, miłości, życia, śmierci. Poetka zastanawia się nad światem bez niej.








czy świat umrze trochę
kiedy ja umrę

patrzę patrzę
ubrany w lisi kołnierz
idzie świat

nigdy nie myślałam
że jestem włosem w jego futrze

zawsze byłam tu
on - tam

a jednak
miło jest pomyśleć
że świat umrze trochę
kiedy ja umrę

      Halina POŚWIATOWSKA - to silna osobowość. Tuż przed drugą operacją, pogodzona ze śmiercią, żegna się wierszem "Ptaku mojego serca".

ptaku mojego serca
nie smuć się
nakarmię cię ziarnem radości
rozbłyśniesz

ptaku mojego serca
nie płacz
nakarmię cię ziarnem tkliwości
fruniesz

ptaku mojego serca
z opuszczonymi skrzydłami
nie szarp się
nakarmię cię ziarnem śmierci
zaśniesz

      Ta bardzo elegancka kobieta pozostawiła po sobie kilka rzeczy, które znalazły się na wystawie: szal, torebkę, sukienkę.






      W drugiej części - zgromadzone zostały i wyeksponowane dzieła młodych plastyków oraz dojrzałych artystów Częstochowy (Pani Jadwigi WOSIK "Oda do rąk" i jej rysunki - grafiki) inspirowane twórczością Haliny. Tu też znalazła swoje miejsce wykonana przez częstochowskiego rzeźbiarza, Pana Szymona WYPYCHA, rzeźba z żywicy epoksydowej przedstawiająca zadumaną Poetkę trzymającą książkę "Opowieść dla przyjaciela". Posąg został ufundowany z okazji 30-lecia śmierci Patronki Szkoły. Rocznicę tę upamiętniono również wydaniem pamiątkowego medalu.






      Po drugiej operacji serca w Warszawie Poetka umiera 11 października 1967 r. i zostaje pochowana na cmentarzu św. Rocha w Częstochowie.
      Wcześniej napisze:

One nas lubią, te samotne cmentarze, one, które są z nami tak bardzo, że nieledwie tkwią w środku nas. Paradoks odwracalny, bo może to my w nich tkwimy. Obrysowując palcem kontur własnego ciała uwzględniamy pelargonię posadzoną nisko i klepsydrę zatkniętą u wezgłowia. Szept pochylonej brzozy, splot jej chłonnych korzeni, soczystą zieleń liści. I całując na dobranoc twoje czoło nad lewą brwią myślę o niedużej kaplicy z drewnianym krzyżem w poprzek. Pachnie ziemia...
      W "Opowieści dla przyjaciela" powiedziała, iż ludzie szybko o Niej zapomną - nie miała racji. Napisała też, że: "Na ziemi nie ma pustych miejsc" - i tu miała rację.

      Nie ma pustego miejsca
      Zapełnił go żółty fotel
         zieleń kanapy
         sukienka w niebieską kratkę.
      Żyjesz tu

/Barbara Płaczkowska "Przywołanie"/

 
 
 

DO GÓRY            

 
 

Copyright © Muzeum Haliny Poświatowskiej w Częstochowie 2009